Kombi – odwieczna specjalność Volvo w najnowszej odsłonie – rodzinne V90

volvo duet
volvo duet

Volvo Duet

Gdyby zapytać wszystkich kierowców na świecie, z czym najbardziej kojarzy im się samochód kombi, najczęstszą odpowiedzą będzie: Volvo. Żadna inna marka nie jest tak silnie kojarzona z tym rodzajem nadwozia.
Niedawna premiera Volvo V90 potwierdza, że wszechstronny samochód rodzinny to część dotychczasowych, obecnych i przyszłych sukcesów marki.
Nasza redakcja miała okazję testować model Volvo V90 – i to w warunkach surowej zimy.
volvo v90

Ale zanim zaprezentujemy naszą relację, kilka słów o ciekawej historii aut kombi Volvo, która sięga 65 lat wstecz… Mamy dla was też niezwykłe zdjęcia* – pierwszych modeli kombi tej marki!

Modele kombi Volvo, z początku po prostu praktyczne, stopniowo rozwijały się w wielu wymiarach, żeby w końcu stać się autami uniwersalnymi i bardzo przestronnymi, oferując luksus i komfort, oraz świetną dynamikę prowadzenia – na tym samym poziomie co limuzyny.

volvo kombi

Volvo Duet. Mało kto myślał o koncepcjach stylu życia, gdy w 1953 roku na rynek trafiło pierwsze Volvo kombi pod nazwą Duett. Wyszło ono naprzeciw zapotrzebowaniu na samochód przydatny w spędzaniu wolnego czasu, a przy tym praktyczny na co dzień. Tak stało się jednym z najbardziej lubianych modeli Volvo w historii. W 1997 roku zostało uwiecznione na szwedzkim znaczku pocztowym.

Od czasu premiery swojego pierwszego kombi w 1953 roku, Volvo ma już na koncie prawie sześć milionów sprzedanych samochodów tego typu na świecie. To niemal jedna trzecia wszystkich samochodów Volvo wyprodukowanych od momentu założenia firmy 90 lat temu!

Nie jest łatwo znaleźć jedną nazwę dla samochodu, który z praktycznego konia roboczego przeistoczył się z czasem w eleganckiego i wszechstronnego czystej krwi wierzchowca. Anglicy na kombi mówią „estate”, Amerykanie „wagon”. Francuzi wybrali określenie „break”, Hiszpanie „ranchera” a Niemcy (i Polacy) mówią właśnie o „kombi”.

Volvo Amazon

Volvo Amazon, które otrzymało swą nazwę po wojowniczkach znanych z mitologii greckiej, było znacznie bardziej eleganckie i wyrafinowane niż Duett. Wyposażona w 115-konny silnik wersja S była, jak na lata 60., bardzo dynamiczna. Warto zauważyć, że dzielone poziomo – w amerykańskim stylu – drzwi bagażnika Amazona powróciły w podobnym kształcie 40 lat później wraz z pierwszą generacją Volvo XC90.

Pierwsze kombi pojawiło się w USA na początku XX wieku. Nazwa „station wagon” odzwierciedlała przeznaczenie pojazdu – odpowiednio pojemnego – służącego do przewożenia pasażerów i ich bagażu ze stacji kolejowej do hotelu.

W Wielkiej Brytanii podobne samochody były wykorzystywane przez bogatych posiadaczy rozległych nieruchomości (estates) do przewożenia zaproszonych gości, ich bagażu i towarów – stąd nazwa „estate”. Pochodzenie hiszpańskiego określenia „ranchera” jest podobne.

Samochód zdolny pomieścić sprzęt do polowania, broń, kosze z zaopatrzeniem (a także, w drodze powrotnej, ewentualnie upolowane zwierzęta) nazywano z kolei „shooting break”. Dziś tym mianem określa się pojazdy typu crossover, łączące przestronność kombi z linią nadwozia coupe.

Volvo 245

Volvo 245. Archetyp Volvo kombi zadebiutował w 1974 roku. Volvo 245 było produkowane przez niemal dwadzieścia lat, aż do 1993 roku, i do dziś pozostaje ikoną marki. Było także dostępne w bardziej luksusowej wersji – Volvo 265 wyposażano w silnik V6, z kolei zaprezentowany w 1980 roku model 245 Turbo był pierwszym na świecie samochodem kombi z silnikiem doładowanym.

Choć to nie w Volvo powstało pierwsze kombi, szwedzka marka spopularyzowała ten typ nadwozia. Volvo powszechnie kojarzone jest z nadwoziem kombi przez miliony ludzi, którzy wręcz wychowali się na tylnej kanapie ikonicznych modeli, jak Amazon, Volvo 245 czy 850.

„Mamy bardzo bogatą tradycję w modelach kombi,” mówi Håkan Samuelsson, szef Volvo Cars. „W głowach wielu ludzi istniejemy jako marka aut kombi. I choć współcześnie marka Volvo znaczy dużo więcej niż kombi, wraz z nowym Volvo V90 dumnie podkreślamy to nasze dziedzictwo.”

 

A my prezentujemy zdjęcia z naszego weekendu z najnowszym i największym kombi w ofercie Volvo – V90. Samochód testowaliśmy w pięknej zimowej mroźnej scenerii.

rodzinne kombi

V90 w kolorze Maple Brown nie sposób przeoczyć na zaśnieżonym terenie. Kolor lakieru podkreśla doskonałą stylistykę i smukłą sylwetkę auta.

Nam się szczególnie spodobały designerskie szczegóły w postaci: bocznych podwójnych srebrnych listew, charakterystyczne dla nowych modeli Volvo przednie reflektory oraz przednia osłona silnika, które zdecydowanie „wyróżniają ten model z tłumu”.

dziecko w aucie

Kokpit samochodu, mimo obecności szeregu systemów pokładowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i komfort podróży, jest bardzo przyjazny dla „nowego użytkownika” i współpasażerów. Intuicyjne rozmieszczenie przycisków oraz centralny duży dotykowy panel dają natychmiastowe poczucie kontroli nad autem i poszczególnymi jego funkcjami.

Nas zachwycił dopracowany system „asystowania w podróży”. Aktywny tempomat doskonale sprawdził się przy dużym natężeniu ruchu, pomagając zachowywać bezpieczną odległość od innych samochodów, co zwłaszcza na śliskiej nawierzchni bardzo się przydało. Także sposób, w jaki systemy pokładowe monitorowały naszą jazdę, zmianę pasa ruchu – delikatnie sygnalizując potrzebę korekty na kierownicy, był naprawdę imponujący. Również jazda po zaśnieżonych bocznych drogach – dzięki napędowi na wszystkie koła oraz inteligentnej kontroli trakcji nie sprawiała żadnych problemów.

Auto prowadziło się świetnie – i z dużym poczuciem bezpieczeństwa, co było dla nas kluczowym parametrem, biorąc pod uwagę dość trudne warunki drogowe, jakie panowały i fakt przewożenia dzieci na tylniej kanapie.

auto na narty

V90 również sprawdził się pod kątem dostępnej powierzchni bagażowej, a sportowa sylwetka z lekko schodzącą linią nadwozia nie przeszkodziła w zapakowaniu na weekend dwóch naprawdę dużych walizek oraz 4 par nart i butów narciarskich. Nie było więc nawet potrzeby instalowania bagażnika dachowego.

rodzinny weekend

Dopełnieniem, a może nawet kwintesencją komfortu podróży były fotele oraz system oparć i podłokietników. Volvo, którym mieliśmy przyjemność podróżować było wyposażone w funkcję masażu w przednich fotelach. Kilka dostępnych trybów masowania po kilku godzinach podróży daje naprawdę świetny efekt nie tylko dla kręgosłupa, ale również ogólnego zrelaksowania i braku jakiegokolwiek zmęczenia.

Podgrzewane fotele przednie oraz tylnia kanapa, a także kierownica – po kilku godzinach przebywania na kilkunastostopniowym mrozie – to również doskonała opcja. I chociaż taka pogoda zdaża się tylko kilka dni w roku, to właśnie wtedy dobrze mieć tak wyposażone i przygotowane auto.

No i oczywiście system multimediów, perfekcyjna jakość dźwięku i delikatne podświetlenie kabiny dające znać o sobie podczas jazdy wieczorem lub w nocy – to również mocne atrybuty V90.

Cieszymy się, że mogliśmy testować samochód w dość trudnych warunkach pogodowych – bo dzięki nim mogliśmy naprawdę je sprawdzić. Volvo dało nam mnóstwo frajdy, zapewniło bezpieczeństwo podróży i po prostu cieszyło oko!

tata w samochodzie

 

kombi dla rodziny

 

zima z volvo

 

volvo v90

 

* Zdjęcia i materiały prasowe Volvo & materiały i zdjęcia redakcji